Jak rozwijać kobiecość wśród kobiet – rozmowa z Heleną Teran

Jak rozwijać kobiecość wśród kobiet – rozmowa z Heleną Teran

Ośrodek kulturalny „Antrejka” na poznańskim Łazarzu powstał z inicjatywy kobiet i do kobiet kieruje swoje działania. Dlaczego podział na „męskie” i „żeńskie” jest ważny i co znajdziemy w ofercie ośrodka? Przeczytaj rozmowę z Heleną Teran, dyrektorką Antrejki i członkinią Opus Dei. 

***

Chociaż prowadzicie żeński ośrodek i wydawać się może, że obchodzony niedawno Dzień Kobiet był dla Was ważnym świętem, to jednak trzeba się cofnąć bardziej– do 14 lutego. Dla jednych Walentynki, dla Was prawdziwy „dzień kobiet”. Mogę nazwać je fundamentalnym świętem?

Tak, to prawda. 14 lutego 1930 roku założyciel Opus Dei, święty Josemaria Escriva, wtedy ksiądz hiszpański, odkrył, że do Opus Dei mają należeć także kobiety. Każda osoba pracuje zawodowo, realizuje różne pasje i jednocześnie stara się służyć w tym innym ludziom. Chcemy inspirować inne kobiety, aby odkrywały sens nadprzyrodzony tego co robią. Po to organizujemy różne działalności i wydarzenia w Antrejce.

Na przykład jakie?

Na przykład “filiżankę kultury”. To cykl spotkań prowadzonych przez panią profesor Barbarę Dmochowską z Akademii Muzycznej. Raz w miesiącu przedstawia twórczość różnych kompozytorów. Karol Szymanowski, Ignacy Jan Paderewski, Fryderyk Chopin, Feliks Nowowiejski i inni. Mamy pianino, więc możemy posłuchać tych klasycznych kompozycji. W zeszłym roku organizowałyśmy warsztaty mentoringowe. Licealistki i studentki mogły skorzystać zarówno z osobistego wsparcia, jak i uczestniczyć w warsztatach ukierunkowanych na badanie typu osobowości, predyspozycji zawodowych i wspierania kompetencji miękkich, tak potrzebnych na uczelni, jak później w pracy. Dziewczyny często same proponują zorganizowanie spotkania i dzielą się tym, na czym się znają lub czego doświadczyły. Spotykamy się więc, aby posłuchać o modzie, podróży czy wolontariacie. Regularnie organizujemy też kilkudniowe warsztaty tematyczne. W zeszłym roku to był między innymi kurs apologetyki, bioetyki. Zagospodarowany jest też czas pomiędzy warsztatami. Zwiedzamy miasto, oglądamy film, wymieniamy poglądy i doświadczenia.

Co ma Feliks Nowowiejski albo moda do, jak powiedziałaś, odkrywania nadprzyrodzonego sensu swoich działań?

Celem każdej inicjatywy jest to, żeby podać dalej wartości, zdolności czy entuzjazm, którego się doświadcza. Przenieść to wszystko w miejsca pracy, szkoły, studiów, rodziny. Rozwijamy się i ćwiczymy charakter po to, żeby być lepsze dla innych. Bardziej wykorzystujemy swoją wiedzę, kreatywność, zdolności. Na przykład w pracy – nie chodzi o przymusowe wykonanie obowiązku, ale o radość służenia, dostrzegania w powtarzających się czynnościach sensu, współtworzenie z innymi pięknego gobelinu – jak określał to święty Josemaria.

Na początku stycznia zorganizowałyście wieczór kolędowy w Auli Novej. Zaprosiłyście góralską kapelę i widać było, że widownia świetnie się bawi. Składała się głównie z pełnych, wielodzietnych rodzin. Do kogo skierowane są więc Wasze wydarzenia? Czy rzeczywiście tylko do kobiet?

Ten koncert był bardzo rodzinny. Jego celem była promocja Antrejki i zbieranie pieniędzy na budowę nowego ośrodka. Planujemy przeprowadzić się jeszcze w tym roku, nowa Antrejka będzie na Sołaczu i będzie jednocześnie akademikiem dla studentek, czego nie było wcześniej. Jeśli chodzi o wydarzenia w ośrodku, to tak, tam zaproszenia kierujemy do dziewcząt, kobiet. Często przychodzą studentki i młode dziewczyny po studiach, pracujące i rozpoczynające życie zawodowe. Ale mamy też zajęcia dla gimnazjalistek i licealistek. Włączają się one przede wszystkim w wolontariat wśród starszych ludzi. Obecnie regularnie odwiedzamy osoby z Domu Pomocy Społecznej przy ul. Bukowskiej. W czasie wakacji organizowałyśmy wspólne zajęcia i przedstawienia z Hiszpankami, które przyjechały do Poznania na wolontariat. To były niezapomniane spotkania dla osób z DPSu i dla nas wszystkich. Kilka matek organizuje również zajęcia dla dziewcząt ze szkoły podstawowej w ramach Klubu Kropla. Bardzo ciekawe zajęcia są również dla kobiet, które założyły już rodzinę.

Podział na sekcję żeńską i męską jest ważny?

Jest ważny, na tym opiera się nasz charyzmat. Ośrodek męski znajduje się przy ul. Pałuckiej. Jesteśmy odrębnymi gałęziami, ale mamy podobne cele. Inne tematy i inne formy podejmuje się w gronie samych dziewcząt, inne w gronie chłopców. Jako żeńskiemu ośrodkowi, zależy nam na godności i rozwoju kobiet, wszystkich, na każdym etapie. Chcemy pomagać w poznawaniu siebie, tworzeniu , dobrych i trwałych relacji, wyborze właściwej ścieżki w życiu. Chcemy pięknych rodzin i do tego trzeba się przygotować, również przez rozmowy o wartościach czy rozwój kulturalny. Zachęcamy też dziewczyny do nauki, rzetelnej pracy na studiach, a potem znalezienia dobrej pracy. Często o tym rozmawiamy. Z kobietami, które są już mężatkami, rozmawiamy równie często, o rodzinie, wychowywaniu dzieci. Małżeństwa zapraszamy szczególnie na „Akademię familijną” – warsztaty i kursy poświęcone życiu rodzinnemu.

Opus Dei powstało w Hiszpanii, Ty pochodzisz z Argentyny, a drzwi otworzyła mi Filipinka. Jesteście bardzo międzynarodowe.

I Kamerun, Ukraina, Białoruś, Portugalia, Tadżykistan… Doświadczysz u nas spotkania z różnymi narodowościami, kulturami, językami. Teraz szczególnie przygotowujemy się do startu z nowym projektem, który skierowany będzie właśnie do zagranicznych studentek. Chcemy pomóc w odnalezieniu się w mieście. Poznań jest ciekawy i jak to się mówi: warty poznania. Ale w tym poznawaniu warto mieć przewodników. Dlatego do projektu zapraszamy Polki, które chcą się właśnie w takich przewodników zamienić. I po prostu pomóc koleżankom.

Tak sobie myślę, że raczej nie trafia się do Was z przypadku. Nie jesteście jakimś uniwersalnym stowarzyszeniem, instytucją czy domem kultury. Dziewczyny i kobiety, które do Was przychodzą odnajdują się w żeńskim gronie, umieją z tego czerpać. Opowiedz mi coś więcej o studentkach. Gdybym chciała to zbanalizować zapytałabym czy wszystkie studiują teologię albo czy pracują w stowarzyszeniach feministycznych?

O, zgadza się, to byłoby bardzo duże banalizowanie! Zdrowy feminizm jest dobry i potrzebny. Podkreśla godność kobiety, jej prawa. Teologię też pewnie warto studiować, ale jeśli ktoś studiujący ten kierunek przyjdzie do Antrejki, to tylko dlatego, że gościmy przeróżne kierunki! Najwięcej jest chyba studentek specjalizacji medycznych, lekarstwo, pielęgniarstwo, stomatologia. Oprócz tego biotechnologia, pedagogika, architektura, zarządzanie, różne filologie. Ale nie ma żadnej reguły.

Skąd pomysł na akademik?

Akademiki dla studentek i studentów były jednym z planów założyciela Opus Dei. Obok księgarni, bibliotek, szkół, działalności w sferze mody i wszystkich innych pomysłów, które mają służyć ludziom.

Co jeszcze planujecie w tym roku?

Przygotowujemy się do wyjazdu do Rzymu na międzynarodowy kongres UNIV, w którym uczestniczą osoby pochodzące z kilkuset wyższych uczelni z całego świata. Spotkania kulturalne, wystawy i wymiana poglądów typowa dla tego wydarzenia jest doskonałą okazją, abyśmy mogli nawiązać nowe kontakty. To też okazja do zapoznania się z bogactwem kulturalnym, historycznym i duchowym Rzymu, a także do spotkania z Papieżem.
W wakacje planujemy przemierzanie Camino de Santiago ze studentkami z Hiszpanii, kolejną edycję warsztatów bioetycznych w Madrycie, a na jesieni wyjazd do Wiednia. Wspomniałam już też o projekcie „Fatima” skierowanym do studentek zagranicznych, ale mieszkających w Poznaniu, który będzie odbywał się cały rok. Nie zabraknie też wyjazdu dla najmłodszych dziewczynek. Oprócz tego, jak prawie co roku, będziemy gościły dziewczęta z Hiszpanii, które przyjeżdżają na wolontariat. Oczywiście każdy z tych wyjazdów i projektów wiąże się z formacją, rozwojem, kształtowaniem siebie i relacji z innymi.

Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby hiszpański ksiądz Escriva w Walentynki 1930 roku nie pomyślał o kobietach. Opus Dei pojawiło się w jego wizji 2 października 1928 roku. Było skierowane do mężczyzn, więc potrzebowałyście jeszcze dwóch lat…

Święty Josemaria Escriva mówił, że kobietom należy w pełni przyznać prawa i obowiązki, które mają mężczyźni. Prawo do apostolstwa, do tworzenia stowarzyszeń, fundacji, organizacji, do kierowania nimi, wyrażania opinii na temat tego co dotyczy wspólnego dobra. Ale też jednocześnie, podstawowa równość między mężczyzną i kobietą wymaga tego, by umieć zobaczyć rolę obu płci w budowaniu Kościoła i w procesach społecznych. Tym żyjemy.

Przywiązujecie wagę do promocji Waszych działań?

Mamy stronę internetową i fanpage na Facebooku, Twitterze, Instagramie, ale najczęściej do Antrejki przychodzą osoby zaproszone przez swoje przyjaciółki i znajomych.

***

 

Na zdjęciu Helena Teran (po prawej stronie) z koleżanką Reyes,
udostępniono z prywatnego albumu

Helena Teran– filolog, dyrektorka Ośrodka kulturalnego „Antrejka”. Mieszka w Poznaniu od 11 lat.