Product manager w wydawnictwie – Kamila Sekułowicz

Product manager w wydawnictwie – Kamila Sekułowicz

Kamila Sekułowicz od 11 lat pracuje w branży wydawniczej w Poznaniu. Co należy do obowiązków product managera? Jakie umiejętności powinien mieć dobry redaktor? I czy Poznań to rzeczywiście zagłębie wydawnictw? Zapraszam do przeczytania wywiadu.

***

Jak rozpoczęła się Twoja droga zawodowa w roli redaktora? Kiedy odkryłaś, że to jest ciekawy zawód i chcesz się w ten sposób rozwijać?

Kiedy byłam dzieckiem, uwielbiałam oglądać telewizję i słuchać radia. Często wymyślałam programy telewizyjne i audycje radiowe, a następnie je odgrywałam sama lub z koleżanką. Wzorowałam się na popularnym wówczas programie śniadaniowym „Kawa czy herbata?”. Były więc wiadomości, pogoda, rozmowy z ciekawymi ludźmi, informacje o książkach i filmach, poranne ćwiczenia. Kilka takich audycji nagrałam nawet na kasety magnetofonowe. Robiłam też gazetkę, dwa lub trzy egzemplarze, a następnie sprzedawałam koleżankom i kolegom za symboliczną złotówkę. W każdym numerze była krzyżówka z nagrodami, więc pieniądze te przeznaczałam na wygraną. Były też ciekawostki o zwierzętach oraz informacje o popularnych wówczas artystach, które – podobnie jak zdjęcia – czerpałam z gazet znalezionych w domu. Później, kiedy pojawiła się fascynacja muzyką i Listą Przebojów Programu Trzeciego, chciałam być jak Marek Niedźwiecki i prowadzić własną listę przebojów. Od najmłodszych lat lubiłam również oglądać transmisje z wydarzeń sportowych, więc w pewnym okresie swojego życia chciałam być komentatorem sportowym. Jak więc widać, radio, telewizja, prasa zawsze mnie interesowały. W liceum zastanawiałam się nawet nad studiami dziennikarskimi, ale ostatecznie skończyłam politologię. Praca dziennikarza wymaga wielu spotkań i rozmów z ludźmi, a ja zawsze byłam bardzo nieśmiała, a że interesowałam się również polityką i tym, co się dzieje na świecie, politologia wydawała mi się ciekawym kierunkiem.

Na ostatnim roku studiów koleżanka powiedziała mi o ogłoszeniu Wydawnictwa Forum (obecnie Forum Media Polska), które poszukiwało stażystów. Spróbowałam i dostałam się. W Dziale Zarządzania Produktem trafiłam do Rynku Edukacyjnego, w którym zajmowano się publikacjami dla szkół i przedszkoli. Już w trakcie stażu powierzono mi pod opiekę portal dla nauczycieli Literka.pl. Spodobało mi się, więc zostałam. Tak zaczęła się moja przygoda z branżą wydawniczą.

W trakcie swojej kariery pracowałaś nad wieloma czasopismami o różnej tematyce. Z jednej strony mamy „Asa Sprzedaży” oraz „E-commerce & Digital Marketing”, z drugiej „Biuletyn Informacyjny Kierownika Apteki”. Jeszcze wcześniej pracowałaś przy magazynach „Controlling” (obecnie „Finanse i Controlling”) oraz „Głos Pedagogiczny” i innych publikacjach skierowanych do szkół i przedszkoli. Jakie umiejętności są niezbędne, aby odnaleźć się jako redaktor w tak różnych branżach?

W pierwszej kolejności jestem produkt managerem, w takim charakterze zatrudniono mnie w wydawnictwach Forum Media Polska oraz Explanator. Do moich należy przede wszystkim kreowanie nowych produktów wydawniczych i szkoleniowych. Redaktorem zostałam niejako przy okazji. Kiedy zaczynałam pracę w Forum Media Polska, specjalizowało się ono w tzw. publikacjach wymiennokartkowych oraz szkoleniach. Czasopisma pojawiły się nieco później.

Redaktor, niezależnie od ukończonego kierunku studiów, musi mieć lekkie pióro i biegle posługiwać się językiem polskim. Ważna jest też otwartość, kreatywność, umiejętność wyszukiwania, analizowania informacji i wyciągania wniosków, a także dobra organizacja pracy. Na pewno pomagają też różnorodne zainteresowania, ciekawość świata oraz chęć ciągłej nauki. Trzeba jednak zaznaczyć, że praca nad czasopismami, za które w swojej karierze odpowiadałam, wygląda zupełnie inaczej niż wyobraża to sobie wiele osób. Nie ma klasycznie rozumianej redakcji. Za merytorykę i przygotowanie treści często odpowiada jedna osoba współpracująca z autorami, korektorami i grafikami niebędącymi pracownikami wydawnictwa. Praca redaktora w dzienniku czy tygodniku z pewnością wygląda inaczej, podobnie jak w wydawnictwie specjalizującym się w wydawaniu książek. Warto mieć to na uwadze.

Co w pracy redaktora naczelnego jest najbardziej stresujące?

Ciągłe działanie pod presją czasu, szczególnie jeśli ma się pod opieką kilka magazynów czy innych publikacji i jednocześnie pracuje się nad konferencją lub szkoleniami. Stresująca jest też praca z ludźmi – autorami, korektorami, grafikami, drukarnią. Jeśli któreś z tych ogniw zawiedzie, trzeba szybko reagować, aby magazyn mógł bez przeszkód ukazać się w terminie.

Najwięcej nieprzewidzianych zdarzeń wiąże się z autorami. Pisanie artykułów do czasopism specjalistycznych dla wielu z nich jest zajęciem pobocznym, więc w przypadku problemów w pracy zawodowej zdarza im się przesłać tekst po terminie. Wiedząc, że tak jest, można się na to przygotować. Jeśli autor zadzwoni i powie, jak wygląda sytuacja, możemy wspólnie poszukać najlepszego dla obu stron rozwiązania. Zdarzają się jednak osoby, które w takich przypadkach po prostu przestają odbierać telefony i odpowiadać na maile. Jest to nieprofesjonalne i negatywnie wpływa na wiarygodność tej osoby nie tylko jako autora, ale przede wszystkim jako partnera biznesowego.

Zdarzają się również przypadki, kiedy autor oddaje ten sam tekst dwóm różnym redakcjom mimo że umowa mu tego zakazuje. Otwierasz konkurencyjne czasopismo, a tam tekst, który miesiąc wcześniej ukazał się w twoim magazynie. Jedni tłumaczą się tym, że nie wiedzieli, że nie mogą tak robić (zdarza się to nawet prawnikom!), inni, że przez przypadek przesłali niewłaściwą wersję tekstu. Niezależnie od tego jaka jest prawda, taka sytuacja wpływa negatywnie na wiarygodność czasopisma i samego autora. Na szczęście to zdarza się rzadko.

A co w pracy redaktora naczelnego jest najbardziej satysfakcjonujące?

Sygnały od czytelników, że znajdują w czasopiśmie wiedzę i narzędzia, których potrzebują. W końcu o to w tym chodzi, aby każdy numer dostarczył odbiorcom jak najlepsze i najbardziej użyteczne treści. Rok temu przed świętami Bożego Narodzenia zadzwonił do mnie czytelnik „Asa Sprzedaży”, żeby podziękować za najnowszy numer, który właśnie do niego dotarł, i złożyć życzenia świąteczne. To było bardzo miłe.

Z iloma osobami współpracujesz podczas przygotowania danego numeru?

Na każdy numer składa się praca autorów, korektorów, grafika oraz pracowników drukarni. Trzeba również wspomnieć o sekretarzu redakcji odpowiedzialnym m.in. za przygotowanie i rozliczenie umów z autorami. Oczywiście, są jeszcze osoby, których praca bezpośrednio nie wpływa na przygotowanie numeru, ale jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania wydawnictwa i tego, aby czasopismo dotarło do czytelników.

Mówi się, że Poznań to zagłębie wydawnictw. Zgadzasz się z tym? Jak znaleźć pracę w wydawnictwie? Jakie kierunki studiów w tym pomagają?

Rzeczywiście, w Poznaniu ma siedzibę wiele wydawnictw. Zaczynając pracę w tej branży nie zdawałam sobie z tego sprawy. Jak już wcześniej wspomniałam, nieco inaczej wygląda praca w wydawnictwie, które wydaje książki, inaczej w tym, które specjalizuje się w wydawaniu czasopism. Znaczenie ma też wielkość firmy – mamy w Poznaniu wydawnictwa duże, które zatrudniają kilkaset osób, mniejsze, zatrudniające około 50 osób, ale też takie, w których pracuje tylko kilka osób. Każde ma inną strukturę i inny podział zadań.

W wydawnictwach pracują osoby po różnych kierunkach studiów, najczęściej humanistycznych i ekonomicznych. W niektórych z nich preferuje się osoby po studiach filologicznych, jednak moim zdaniem nie gwarantuje to tego, że ktoś się sprawdzi w roli redaktora.

Jak oceniasz rynek prasy? Jaka przyszłość czeka ten segment branży wydawniczej?

Z roku na rok sprzedaż gazet i czasopism spada. W największym stopniu dotyka to dzienniki i tygodniki, ale również prasa specjalistyczna musi się mierzyć z tym problemem. Poziom czytelnictwa w Polsce od lat kształtuje się na niskim poziomie. Badanie dotyczy wprawdzie czytania książek, ale uważam, że można je przełożyć również na prasę. Tego, czego kiedyś ludzie szukali w gazetach i czasopismach, teraz szukają w internecie. Oczywiście, wiele treści dostępnych w sieci jest niskiej jakości, jednak wydawcy nie mogą ignorować tego, że kolejne pokolenia rodzą się niemal ze smartfonem w dłoni i jest to dla nich naturalne źródło wszelkich informacji. I nie chodzi mi tutaj o prenumeratę cyfrową, która powinna być standardem, tylko o inny sposób dystrybucji treści, inne kanały dystrybucji tych treści niż strona www. Uważam, że jest to kluczowe dla przetrwania na rynku wielu czasopism specjalistycznych.

Z każdą pracą nierozerwalnie wiąże się pojęcie odpoczynku. Jak odpoczywasz, żeby zregenerować siły?

Relaksuje mnie czytanie książek (uwielbiam kryminały), słuchanie muzyki, joga, jazda na rowerze. Lubię też spędzać czas na koncertach i festiwalach muzycznych, na które często jeżdżę w ramach wolontariatu. Dzięki temu miałam okazję zobaczyć, jak wygląda „od kuchni” organizacja największych polskich festiwali: Pol’and’Rock Festival w Kostrzynie nad Odrę (dawniej Przystanek Woodstock), Open’er Festival w Gdyni czy Audioriver w Płocku. Miałam również okazję pracować przy koncertach Eda Sheerana na Stadionie Narodowym w Warszawie. Pozwala mi to zachować dystans do zawodowych problemów i stanowi inspirację – na wiele pomysłów wpadam w czasie wolnym, realizując swoje pozazawodowe zainteresowania.

***

Kamila Sekułowicz – Product manager z 11-letnim doświadczeniem w branży wydawniczej. Pełniła funkcję redaktor naczelnej lub prowadzącej czasopism „Głos Pedagogiczny”, „Forum Placówek Niepublicznych”, „Controlling” (obecnie „Finanse i Controlling”), „Szef Sprzedaży”, „As Sprzedaży”, „Biuletyn Informacyjny Kierownika Apteki”, „E-commerce & Digital Marketing” oraz portali Literka.pl i Placowki-niepubliczne.pl. Absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunku politologia oraz Akademii Menedżerów Muzycznych. Z Poznaniem związana od 13 lat.