Kobiecość a niepełnosprawność – wywiad z Anną Ślebiodą

Kobiecość a niepełnosprawność – wywiad z Anną Ślebiodą

Pani Anna Ślebioda jest absolwentką lingwistyki, tłumaczką i autorką bloga http://feministkaducha.pl. Naukowo zajmuje się zagadnieniem kobiecości w niepełnosprawności. Zapraszam do przeczytania wywiadu!

***

Blog feministkaducha.pl koncentruje się na trzech zagadnieniach: kobiecości, niepełnosprawności i chrześcijaństwa. Skąd pomysł na takie połączenie i dlaczego blog?

Choć moja niepełnosprawność jest nabyta, nie pamiętam okresu „przed” – miałam wtedy dwa lata. Można zatem powiedzieć, że towarzyszy mi od zawsze. Od zawsze też elementem mojej tożsamości jest kobiecość, o czym jednak nie zawsze byłam przekonana. Oczywiście trudno mówić o kobiecości u dwuletniej dziewczynki, ale z pewnością ma ona ten pierwiastek, który odpowiednio kształtowany wyzwoli w niej kobietę. Tyle życie. Wspomniany przeze mnie brak przekonania doprowadził mnie na drogę naukową. W swojej pracy chciałam pokazać, że niepełnosprawność nie przekreśla kobiecości, że obie kategorie mogą współistnieć obok siebie. Z racji tego, że jestem katoliczką, zależało mi, żeby analiza osadziła się właśnie w tych ramach, a przynajmniej im nie przeczyła. Bloga założyłam za namową mentorki, z którą współpracowałam swego czasu. Zresztą już wcześniej słyszałam, że powinnam go założyć, bo mam wiele do powiedzenia, czego ja oczywiście nie widziałam. Początkowo nie traktowałam go poważnie, dopiero później zauważyłam, że dzięki niemu mogę wiele zdziałać.

Na przykład co?

Kiedyś dostałam wiadomość od czytelniczki, która przed przeczytaniem mojego bloga bała się powiedzieć komuś o swojej niepełnosprawności. Po jego lekturze przekonała się, że wcale nie musi. Dostaję też sygnały, że uświadamiam wielu, jak postrzeganie (a czasem ignorowanie) kobiecości w niepełnosprawności wpływa na różne sfery życia. Nie wiem też, na ile mi się to już udaje, ale chciałabym odkłamywać trochę spojrzenie na niepełnosprawność wyłącznie w kontekście cierpienia. Poza tym zależy mi na podkreśleniu faktu, że katoliczka może także być niezależną kobietą.

Czym jest kobiecość?

Chyba nie ma uniwersalnej definicji. Dla mnie niewątpliwie jest czymś, o co trzeba zawalczyć. Nie tylko ze światem, ale także z samą sobą.

Czym objawia się zespół móżdżkowy? Na czym polega Pani niepełnosprawność?

Są to pewne zaburzenia neurologiczne wynikające z uszkodzenia móżdżku: problemy z równowagą i koordynacją, mowa skandowana, przypominająca sylabizowanie, oraz drżenie zamiarowe, czyli mimowolne ruchy rąk przy wykonywaniu pewnych czynności. Zwłaszcza wymagających precyzji.

Czy na co dzień spotyka się Pani z jakimiś przejawami dyskryminacji w Poznaniu?

Jeśli chodzi o samą niepełnosprawność, to raczej nie. Czasem pewne zachowania wynikają z nieświadomości, a te trudno nazwać dyskryminacją. I choć potrafią bardzo zaboleć, na pewno kształtują mnie jako człowieka. Braku akceptacji (dość dotkliwego) doświadczyłam natomiast na poziomie mojego systemu wartości. Wszystko jednak przybrało ostatecznie lepszy obrót niż zamierzony pierwotnie. To tylko potwierdziło, że z każdej sytuacji może wyniknąć dobro. Jeśli tylko zaufamy.

W tekście o poczuciu własnej wartości napisała Pani w podsumowaniu: „Jestem wyjątkowa, w końcu nikt nie ma takiego balkonika jak ja”. To zdanie wyraża zarówno świadomość swojej wartości, jak i dystans do choroby. Znalezienie równowagi pomiędzy zdrową miłością do siebie a zachowaniem dystansu jest trudne – jak to robić?

Tutaj każdy ma swoją drogę. Jako że, jak mówi ks. Marek Dziewiecki, miłość to decyzja, ja w pewnym momencie zdecydowałam – może nawet nadal decyduję – kochać siebie. Wbrew wszystkiemu, może nawet wbrew sobie. Jeśli chodzi o dystans, tutaj bardzo pomocne okazuje się wczucie analizowane przez Edytę Stein, będące niejako przyjęciem perspektywy drugiej osoby. Jak już wspominałam, ludzie podchodzili do mnie różnie. Ale świadomość, że nie wiem jak ja zachowałabym nie mając uprzednio kontaktu z niepełnosprawnością, pomaga zdystansować się do takich zachowań.

Skończyła Pani lingwistykę stosowaną. Co to za kierunek i dla kogo? Komu poleciłaby go Pani w związku z trwającymi rekrutacjami na studia?

W odróżnieniu od filologii, kierunek jest nastawiony bardziej na praktyczną naukę języka. Poza tym, lingwistyka łączy język angielski i niemiecki. Jest jeszcze lektorat trzeciego języka (u mnie rosyjskiego) oraz podstawy łaciny. W Poznaniu, w czasach mojego studiowania, można było wybrać specjalność nauczycielską lub tłumaczeniową. A zatem kierunek dla tych, którzy marzą o karierze związanej z językami obcymi. Ale jak się okazuje również dla tych, którzy marzą o odnalezieniu swojej kobiecości. Razem z Edytą Stein i św. Franciszkiem z Asyżu.

***

Anna Ślebioda – absolwentka lingwistyki stosowanej, naukowiec, tłumaczka. Naukowo zajmuje się zagadnieniem kobiecości w niepełnosprawności. Autorka bloga „Moherowa Feministka” (http://feministkaducha.pl/, https://www.facebook.com/feministkaducha/) koncentrującego się wokół tych zagadnień w odniesieniu do wyznawanych przez nią wartości. Współpracuje z Centrum Badań im. Edyty Stein oraz Fundacją Obserwatorium Żywej Kultury. Zaangażowana w projekt „Archiwum Badań nad Życiem Codziennym”. Kocha ludzi. Czas wolny poświęca na czytanie książek. Nie wyobraża sobie życia bez siłowni i masła orzechowego.

| BLOG FEMINISTKADUCHA.PL |