Polska Macierz Szkolna w Londynie – wywiad z panią Aleksandrą Podhorodecką

Polska Macierz Szkolna w Londynie – wywiad z panią Aleksandrą Podhorodecką

Czego o polskiej kulturze dowiadują się polskie dzieci mieszkające w Londynie? Dlaczego rodzice nie zawsze chętnie decydują się na dwujęzyczność dziecka? Czym jest patriotyzm i czym kobiecość? Zapraszam do przeczytania rozmowy z panią Aleksandrą Podhorodecką, Prezesem Zarządu Polskiej Macierzy Szkolnej w Wielkiej Brytanii.

***

Jednym z celów Polskiej Macierzy Szkolnej jest dbanie o znajomość polskiej kultury. Co to dokładnie znaczy? Czego o polskiej kulturze dowiadują się polskie dzieci mieszkające w Wielkiej Brytanii?

Dbanie o znajomość polskiej kultury w kontekście celόw Polskiej Macierzy Szkolnej oznacza przekazywanie uczniom w szkołach sobotnich wiedzy o Polsce, jej historii i geografii, tradycjach i zwyczajach. Oznacza naukę języka polskiego i podkreślanie polskiej tożsamości, aby uczniowie identyfikowali się rόwnież z krajem pochodzenia, a nie tylko z krajem zamieszkania. Oznacza rόwnież udział w typowo polskich nabożeństwach/zwyczajach, takich jak Jasełka, straż przy grobie, rekolekcje, Boże Ciało. Dodatkowo Polska Macierz Szkolna organizuje międzyszkolne konkursy – Wierszowisko, wiedzy o Polsce, plastyczne – wszystkie promują wiedzę o Polsce i zamiłowanie do tego, co polskie.

Jak reagują na informacje, wiadomości oraz wartości, które się im przekazuje?

Ogόlnie rzecz biorąc młodzi bardzo dobrze reagują na przekazywaną im wiedzę i wartości. Ostatecznie sam fakt, że chodzą do szkoły sobotniej, że poświęcają polskiej nauce wolne soboty, wskazuje na to, że są tą polskością zainteresowani. W dodatku w szkołach tworzy się piękna wspόłnota, przyjaźnie – i to nie tylko samych uczniόw ale rόwnież i rodzicόw – są organizowane zbiόrki harcerskie, chόry szkolne, drużyny sportowe. Wesoły Dzień Polskiego Dziecka w Laxton Hall, co roku organizowany przez Polską Misję Katolicką i PMS, pozwala na zdrową rywalizację międzyszkolną i daje okazję do pochwalenia się zdolnościami artystycznymi, sportowymi czy teatralnymi.

Cztery lata temu (w referacie przygotowanym na IV Kongres Polskich Towarzystw Naukowych na Obczyźnie) wspomniała Pani o konieczności promocji języka polskiego wśród rodziców – to rodzice odpowiadają za naukę dzieci, ale nie zawsze chętnie decydują się na ich dwujęzyczność. Z czego, według Pani, wynika ta niechęć rodziców i czy przez te cztery lata sytuacja poprawiła się? Czy otwarto nowe szkoły sobotnie?

W całym procesie kultywowania polskości najważniejsza była – i nadal jest – rodzina. Jeśli rodzicom nie zależy na zachowaniu języka, na przekazaniu dzieciom wartości narodowych i informacji o ciekawej i dramatycznej historii naszego narodu, żadna szkoła sobotnia ich w tym nie wyręczy. Musi tu być wspόłpraca pomiędzy szkołą a rodzicami. Dzieci muszą mieć wsparcie w domu; muszą rozumieć dlaczego rodzicom zależy na tym aby znały język polski; muszą razem z rodzicami dbać o ten język i polskie zwyczaje. Szkoła nie może być wyłącznie „przechowalnią” w sobotni poranek, dającą rodzicom wolny czas na załatwienie innych spraw! Nie można też w rodzinie wyrażać się źle o Polsce, wyśmiewać jej władze, używać wulgarnego języka mόwiąc o Polsce. Rodziny rόżne miały powody na opuszczenie kraju. To jednak nie powόd żeby Polskę winić za tą decyzję! Dlaczego tylko mały procent polskich dzieci chodzi do polskich szkόł? Na pierwszym miejscu jest to na pewno kwestia lenistwa! Po prostu im się nie chce! Nie chcą poświęcać polskiej szkole wolnej soboty, jechać z dzieckiem do szkoły, pilnować aby odrabiało lekcje. Dzisiaj mało rodzicόw świadomie rezygnuje z polskości; już nie wstydzą się swojego pochodzenia; nie prόbują dzieci uczyć języka angielskiego aby im ułatwić naukę w angielskiej szkole. Same doskonale dają sobie z tym radę. Raczej nie w pełni doceniają wartość posiadania drugiego języka, a uważają, że dzieci ich i tak dadzą sobie radę z mόwieniem po polsku, przecież i tak co roku jeżdżą do Polski na wakacje! Jeśli zaś chodzi o zakładanie nowych szkόł, to stale ich przybywa; powstają w tych częściach Wielkiej Brytanii gdzie ich dotychczas nie było, natomiast liczba dzieci w szkołach sobotnich już funkcjonujących powoli spada. Mniej się już dzisiaj rodzi polskich dzieci w Anglii, w przedszkolach jest ich wyraźnie mniej. Nie znaczy to jednak, żeby polskim szkołom groziło zamknięcie! Nadal ponad cztery i pόł tysiąca młodych Polakόw podchodzi do państwowego egzaminu GCSE z języka polskiego i otrzymują dobre wyniki.

Czym jest dzisiaj patriotyzm?

Tym co zawsze! Umiłowaniem wszystkiego co polskie. Zainteresowaniem polską historią, geografią, literaturą. Rozsądnym promowaniem polskości bez wciskania jej innym na siłę.

Jakie plany i wyzwania stoją przez Polską Macierzą Szkolną w związku ze zbliżającym się stuleciem odzyskania niepodległości przez Polskę?

Sądzę, że fakt, iż w tym roku obchodzimy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości nie zmienia celόw i zamierzeń Polskiej Macierzy Szkolnej. Służyła – i nadal będzie służyć – polskim szkołom sobotnim, polskim rodzinom, polskim rodzicom szukającym porady jak pomoc dzieciom w zachowaniu polskości. W dodatku uczniowie polskich szkόł sobotnich – jako międzyszkolny chόr PMS – wystąpią na wspaniałym koncercie stulecia 11go listopada w Royal Albert Hall, najbardziej prestiżowej sali koncertowej w Londynie. Dzieci wytrwale ćwiczą już od wielu miesięcy i na pewno ich występ będzie wspaniały!

Na blogu poświęcam wiele uwagi kobietom i relacjom. Czym jest, według Pani, kobiecość?

Dla mnie najwspanialszym symbolem kobiecości jest macierzyństwo. Wiem, że nie każdemu jest to dane i że wiele kobiet, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, ubolewa nad tym, że nie może mieć dzieci, ale posiadanie ich to największa radość i spełnienie roli kobiety w życiu. Kobiecość – to niemowlę przy piersi; to troska o drugiego człowieka; to czas poświęcony na wysłuchanie problemόw innych; to miłość okazywana tym, ktόrzy najbardziej jej potrzebują.

A jak budować prawdziwe, trwałe relacje międzyludzkie?

Kochać, szanować, rozmawiać, słuchać i służyć.

Czy wśród zmarłych lub żyjących pisarek znajdują się kobiety, które mogłaby Pani określić mianem „ulubionych”?

Bardzo sobie cenię twόrczość poetki i pisarki, Beaty Obertyńskiej, szczegόlnie za jej wzruszający i bardzo humanitarny opis zsyłki Polakόw do nieludzkiej ziemi W domu niewoli.  Przeszła ona katorgę całego pokolenia Polakόw z polskim Ziem Wschodnich, zesłanego na Syberię w 1940 roku. Wielu tam zmarło, wielu zamęczono, wielu nie wytrzymało; wielu przeszło przez szlak bojowy generała Andersa i tułaczkę w Persji, Ziemi Świętej, Afryce i Indiach, a jednak pani Beata potrafiła zachować ludzkie oblicze. Przedstawiając swoje i innych losy, pisze z niebywałą w takich okolicznościach, czułością i spokojem. I bardzo optymistycznie patrzy w przyszłość. Za to cenię jej twόrczość. A wiersze pisała piękne!

***

na zdjęciu pani Aleksandra Podhorodecka,

udostępniono z prywatnego albumu

 

Aleksandra Podhorodecka – Nauczyciel, działacz oświatowy, Prezes Zarządu Polskiej Macierzy Szkolnej w Londynie. Za działalność edukacyjną została uhonorowana przez Królową Elżbietę II odznaczeniem Order of British Empire. Autorka książek historycznych i powieści dla dzieci.