Siostra Sancja Szymkowiak – przedstawia Mikołaj Wełnic

Siostra Sancja Szymkowiak – przedstawia Mikołaj Wełnic

Janina Ludwika Szymkowiak (1910-1942) – serafitka, studentka Uniwersytetu Poznańskiego, patronka studentów i romanistów. O tym kim była i na czym polega jej wyjątkowość opowiedział Mikołaj Wełnic, autor książki „Anioł Dobroci. Bł. Sancja Szymkowiak” (wydawnictwo Kontekst).

***

Mężczyzna, którego pasją jest życie pewnej siostry zakonnej – mogę tak o Tobie powiedzieć? Skąd zainteresowanie postacią bł. Sancji Szymkowiak?

Możesz tak powiedzieć. Postać bł. Sancji Szymkowiak pojawiła się w moim życiu przypadkowo. Ale jak dobrze wiemy, w życiu mało rzeczy, albo nawet nic nie dzieje się przypadkowo. Z perspektywy czasu, wiążąc różne fakty, mogę powiedzieć, że najpierw nieświadomie poznałem Sancję przez siostry serafitki, które pracowały w mojej rodzinnej miejscowości. Później, na studiach w innym mieście, rozpoczynając teologię, postanowiłem znaleźć sobie jakiegoś świętego patrona na ten czas, i tak, skądś wpadło mi w ręce jej zdjęcie. Pomyślałem: „O! Może ona! Gdzieś ją już widziałem”. Przypomniałem sobie, że to serafitka, i że uważana jest nawet za patronkę młodzieży, czy po prostu ludzi, uczących się i studiujących. Tak zaczęła się nasza przyjaźń.

Opowiedz nam o niej.

Na początek trochę historii, bo poznając kontekst życia Janiny Szymkowiak, można lepiej uświadomić sobie w jaki sposób ukształtowała się jej osobowość, skąd wziął się w jej życiu pewnego rodzaju radykalizm. Mała Janinka, a późniejsza siostra Sancja, urodziła się w 1910 roku. To był czas kiedy Polski nie było na mapach Europy. Wczesne dzieciństwo spędziła we wsi Możdżanów, gdzie pośród pól i lasów, mieszkała w pięknej leśniczówce. Jej ojciec był zarządcą lasów, a mama doglądała domowego ogniska. Obrazek prawie jak z bajki, ale w tym przypadku bardzo prawdziwy. Myślę, że dzięki takiemu właśnie dzieciństwu, w takim miejscu, na łonie natury, ukształtowała się w niej franciszkańska prostota podejścia do życia, dobroć, odbieranie Boga i innych ludzi. W bardzo wczesnym wieku, gdy miała zaledwie 9 lat, wyjechała do Ostrowa Wielkopolskiego. To było pierwsze ważne miasto na jej drodze, tam rozpoczęła naukę w gimnazjum. Szkoły wyglądały wówczas trochę inaczej niż współcześnie, chociażby z tego powodu, że uczniowie zrzeszali się prężnie wokół różnych stowarzyszeń. W jej przypadku była to Sodalicja Mariańska, gdzie między innymi mogła działać charytatywnie. Po maturze wyjechała do Poznania, tu podjęła studia, ale nie tak od razu. Początkowo mama nie była z tego powodu zbyt zadowolona, a wiązało się to w głównej mierze z ówczesnym myśleniem, albo powiedzmy inaczej, brakiem zwyczaju kształcenia się kobiet na studiach wyższych. Kiedy ostatecznie doszło do jej studiowania, wstępnie zapisała się na Wydział Prawa Uniwersytetu Poznańskiego, jednak po miesiącu przepisała się na filologię romańską. Jako studentka była pilna, zawsze przygotowana. Poza nauką i rozwijaniem swojego intelektu, dbała o rozwój swojego ducha, w jej przypadku według chrześcijańskich i katolickich wartości. Szczególną cechą Janiny Szymkowiak, także podczas studiów, było poświęcanie się na rzecz innych, tych najmniejszych oraz ludzi ubogich. Często odwiedzała najbiedniejszą dzielnicę Poznania, tzw. „Wesołe Miasteczko”. Z tego co wiem była to ta część miasta, gdzie dzisiaj znajdują się Targi Poznańskie. Po studiach wyjechała do Francji, aby podszkolić swój francuski. Zwiedzając ten kraj i przebywając w Lourdes, odczytała życiowe powołanie, i jak się łatwo domyślić było to powołanie do życia zakonnego.

Janina Szymkowiak (bł. Sancja Szymkowiak)

Ambitna, wrażliwa, pilna, odważna. To dobre cechy, ale czy to one mają stanowić o wyjątkowości siostry Sancji?

Sancja w swoim notatniku zapisała: „Nic nadzwyczajnego nie ma być we mnie, wszystko zwyczajne, ale nie zwyczajnie”. Myślę, że jej wyjątkowość streszcza to krótkie zdanie, dewiza, którą przyjęła i wdrażała w swoim życiu. Nieustannie szukała pomysłu w jaki sposób odnaleźć, często w szarej codzienności, drogę do Boga. To nadawało sens w jej życiu. Nie wiem, czy wiesz, ale Sancja zafascynowała się osobą św. Teresy z Lisieux, a szczególnie jej „małą drogą dziecięctwa Bożego”. Tak ją „kopiowała”, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu, że nieraz nazywa się Sancję „polską Małą Teresą”. Również dlatego nasza poznańska błogosławiona jest wyjątkowa.

Czy miała jakąś szczególną wizję kobiecości?

Jest to bardzo trudne pytanie. Myślę, że o jej wizji kobiecości i przeżywaniu swojego życia, dowodzą cechy, jakimi się odznaczała. Na pierwszym miejscu wymieniłbym odwagę, otwarcie się na nieznane, pewnie też przełamanie strachu i wyjazd do Francji, gdzie wstąpiła nawet do zgromadzenia zakonnego. Musiała być świadoma tego, że decyduje się na mieszkanie daleko od swojej Ojczyzny i od domu rodzinnego. Po drugie widzimy u Sancji cechę wytrwałości, spokojnego dążenia do celu pomimo wielu przeciwności. Jednym z najważniejszych dla niej życiowych sprawdzianów było odesłanie jej do Polski z powodu braku pozwolenia rodziny na pobyt we Francji. Ostatecznie dzięki swojej wytrwałości została przyjęta do polskiego zgromadzenia sióstr serafitek. Sancję cechowała również wielka empatia. Bez żadnych uprzedzeń pomagała każdemu zapoznanemu człowiekowi. Kolejnym jej walorem było rozwijanie talentów. W młodości uczyła się gry na fortepianie, uczyła się języków obcych oraz pięknie malowała. Umiała dziękować i doceniała to co piękne. Najważniejszą zaś cechą była chyba jednak pokora, która wiązała się z daleko idącą skromnością, co dawało jej zapewne mnóstwo wewnętrznej życiowej satysfakcji. Kiedy często była nierozumiana przez swoje współsiostry, a czasami wręcz wyśmiewana, nie wynosiła się nad nimi, ale z wyrozumiałością akceptowała słabości innych, przede wszystkim też swoje własne. W czasie II wojny światowej, pomagała jeńcom wojennym i troszczyła się o nich, wręcz zarażała ich optymizmem i nadzieją. Są to niby dobrze nam znane cechy i bardzo popularne. Niesamowite jest to, że każdą z nich Sancja wypełniała w 100%.

Gdzie w Poznaniu możemy znaleźć ślady bł. Sancji? Do jakich miejsc warto się wybrać?

Jest kilka miejsc, które są związane z bł. Sancją Szymkowiak. Spędziła w Poznaniu przecież kilkanaście lat życia. Najważniejszym obecnie miejscem jest oczywiście poświęcone jej sanktuarium, znajdujące się w kościele pw. św. Rocha, w pobliżu Politechniki Poznańskiej. Miejsce niezwykłe, które jest otwarte przez cały dzień, prawie zawsze można spotkać czuwających przy jej relikwiach ludzi, a szczególnie w okresie sesji egzaminacyjnych. Zaraz obok stoi klasztor sióstr serafitek. Sancja spędziła w nim ostatnich 6 lat życia. Współcześnie siostry serafitki na terenie klasztoru wykonują dobrą robotę, prowadząc Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży. W kościele pw. św. Wojciecha odnajdziemy w jednym z okien witraż ukazujący postać s. Sancji, zaś kościół pw. św. Marcina był miejscem jej częstych modlitw, gdyż będąc studentką nieopodal niego mieszkała i widziała go przez swoje okno. We wspomnieniach o błogosławionej możemy doszukać się informacji, że dużo czasu spędzała nad Wartą, gdzie czytała i uczyła się z koleżankami do egzaminów.

Okładka książki

Napisałeś książkę „Anioł Dobroci. Bł. Sancja Szymkowiak”. Co sprawiło Ci największą trudność przy realizacji tego pomysłu?

Zacznę może od tego, skąd wziął się pomysł napisania tej książki. Kiedyś będąc w jednej z dużych księgarni w centrum Poznania usłyszałem, że ktoś dopytuje się o książkę o bł. Sancji. Niestety ów klientka wyszła ze sklepu z niczym. Kilka miesięcy później sytuacja się powtórzyła. Wówczas zrodziła mi się myśl, aby napisać coś na zbliżającą się 15. rocznicę beatyfikacji, gdyż większość wydawnictw ukazało się około 2002 roku i nakłady tych książek po prostu się skończyły. Postanowiłem zebrać wszystkie informacje jakie znamy na temat Sancji, poprawić niektóre błędy lub wyjaśnić nieścisłości. W taki sposób powstała książka opisująca jej życie i duchowość. Większych trudności nie było, za to wiele przyjemności. Przygotowując książkę i zbierając fotografie udało mi się odwiedzić dużo miejsc, w których mieszkała Sancja, np. leśniczówkę, gdzie się urodziła, miejsce jej chrztu, czy dom rodzinny w Ostrowie Wielkopolskim.

 

***

Na zdjęciu Mikołaj Wełnic,
udostępniono z prywatnego albumu

 

Mikołaj Wełnic – Urodził się w 1990 r. w Szamocinie. Absolwent Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, na którym obronił pracę magisterską z zakresu historii Kościoła. Teolog i pasjonat historii. Autor kilku książek o tematyce historycznej, regionalnej i religijnej, m.in. Anioł Dobroci. Bł. Sancja Szymkowiak.